I znów rozmawiam z tobą.
Zawsze w nocy.
Bo jesteśmy zbyt zmęczeni by kłamać.
Leżę skulona w kącie i opowiadam ci o
dzisiejszym dniu.
Nie używam słów bo są one
bezużyteczne.
Nic nie zmienią a jednak ranią .
Wdech
,wydech.
Oni mówią że cię nie ma.
Że zniknąłeś.
Nie wierze im.
Ty zawsze byłeś i będziesz.
Bo potęga jest wieczna.
Sam mi to mówiłeś pamiętasz ?
A może oni mają rację ?
W myślach modlę się do ciebie
codziennie a ty …
Nie .
Wybacz
Panie, bo zgrzeszyłam przeciwko Tobie
Ever.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz