Mam dość.Kolejne cięcie.
Samotność mnie dobija.
Patrzę na strużkę krwi spływającą po mojej ręce.
Kap kap kap.
Znów jutro będę musiał wstać z łóżka , założyć na twarz sztuczny uśmiech i udawać że mam po co żyć.
Codzienność.
I kolejna kreska zdobi mój nadgarstek.
Nie mogę patrzeć jak oni wszyscy się spieszą .
Nie zauważają tego co ważne.
Wymuszają emocje.
I chowają się pod tysiącem masek , gubiąc w kłamstwie.
Ja stoję z boku
Obserwuję ich i chce mi się śmiać z ich głupoty
A może płakać ?
Kap kap kap
I zapadam w sen
tylko że tym razem się nie obudzę ...
xxeverxx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz